KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

1250 dolarów za uncję i co dalej? Odpowiedział Goldman Sachs

Takiego tygodnia nie było już dawno. Kurs złota poszedł w dół o niemal 5 procent i zakończył piątkową sesję lekko powyżej 1250 dolarów za uncję. Był to najgorszy tydzień od ponad dwóch lat. Spadki tym razem dotknęły też posiadaczy kruszcu w kraju. Kurs wyrażony w złotym osunął się właściwie tyle samo, co w dolarze - uncja kosztuje obecnie 4800 złotych. Czy to już czas, żeby wykorzystać niskie ceny i uzupełnić portfel o złoto? Odpowiedzi na to pytanie udzielili analitycy Goldman Sachsa.

Dane z pewnością nie były najlepsze dla notowań złota. Kruszec musiał zmierzyć się z szeregiem niekorzystnych zdarzeń, które skumulowane - wywołały małą panikę na rynku. Najpierw pojawiła się plotka, że władze Deutsche Banku porozumiały się z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości. Kara, jaką bank będzie musiał zapłacić za nieinformowanie klientów o ryzyku związanym z instrumentami finansowymi, ma wynieść 5,4, a nie 14 miliardów dolarów, jak mówiło się wcześniej. Do tej pory żadna z instytucji nie potwierdziła tej wiadomości.

W tym samym czasie prasa zaczęła spekulować, że Europejski Bank Centralny będzie próbował zmniejszyć program skupu aktywów o 10 miliardów do 70 miliardów euro miesięcznie. Wiadomość wywołała poruszenie na rynkach, bowiem do tej pory mówiło się raczej o rozszerzeniu programu. Podobnie jak w przypadku Deutsche Banku, EBC do tej pory nie potwierdził tej informacji.

Sporo też działo się w USA. Tydzień był wyjątkowo trudny dla Donalda Trumpa, kandydata Republikanów na fotel prezydenta. Nie dość, że media rozpisywały się o jego porażce w pierwszej debacie z Hillary Clinton, to w drugiej części tygodnia do prasy przedostało się jego nagranie sprzed 10 lat. Słychać w nim, jak w bardzo niewybrednych słowach komentuje swoją znajomą. Nagranie doskonale wpisało się w forsowaną przez Clinton tezę o wyjątkowo szowinistycznej postawie Trumpa wobec kobiet i zmniejszyło jego szansę na wygraną. Niestety, wbrew woli posiadaczy złota - niezależnie od sympatii politycznych, wygrana kontrowersyjnego multimilionera zwiększyłaby globalną awersję do ryzyka.

Kaliber tych wydarzeń sprawił, że inwestorzy zaczęli sprzedawać złoto. Przecena mogłaby być dużo mniejsza (wszak wszystkie to póki co plotki), gdyby nie fakt przebicia od góry 1300 dolarów za uncję, czyli psychologicznego poziomu. Prawdopodobnie wywołało to serię automatycznych zleceń sprzedaży, pociągając cały rynek w dół. Czy nadchodzące dni pogłębią przecenę?

Cena poniżej 1250 dolarów za uncję to strategiczna szansa na zakup złota - napisali analitycy banku inwestycyjnego Goldman Sachs, tuż po tym, jak kurs zanotował najmocniejszy spadek. Ich zdaniem, w najbliższym czasie kupować będą przede wszystkim Chiny. Inwestycja w złoto ma być dla nich ochroną przed dewaluacją juana oraz ucieczką od dramatycznej kondycji na rynku nieruchomości. Na tańsze złoto skuszą się przede wszystkim inwestorzy, zainteresowani lokowaniem w średnim i dłuższym terminie.

Dodajmy, że Chiny to absolutnie czołowy gracz na rynku zakupów złota. W 2015 roku wygenerował popyt na ponad tysiąc ton fizycznego kruszcu, najwięcej wśród wszystkich państw świata – wynika z danych World Gold Council. Tylko w drugim kwartale 2016 roku, zakupy wyniosły niecałe 200 ton.

Oczywiście – jak do wszystkich prognoz banków inwestycyjnych, tak i do ostatniej prognozy Goldmana należy podchodzić ze sporą rezerwą. Trzeba jednak przyznać, że w tym roku dla złota prognozuje raczej dobrze – ceny jak do tej pory idą zgodnie z założoną w czerwcu ścieżką. Poza tym, instytucja raczej nie należy do tych, które podchodzą do złota hurraoptymistycznie. Jej prognoza z czerwca zakłada, że złoto na koniec tego roku będzie kosztowało 1280 dolarów za uncję. Tymczasem niektóre banku oczekują nawet 1400, 1500 dolarów.

W przeszłości Goldman już nie raz udowodnił, że rozumie notowania kruszcu. W latach 2001-2011, czyli w okresie największych sukcesów złota w tym stuleciu, konsekwentnie doradzał zakup. Wszystko jednak do czasu. Kilkanaście miesięcy później, bo w lutym 2013 roku ogłosił, że wzrosty dobiegły końca. Jakiś czas później ceny zanurkowały, a 2013 rok zakończył się potężną, dwucyfrową stratą.

Leszek Koprowicz

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -