KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Ceny brylantów wzrosły nawet 7 procent. Na polskiej giełdzie szykuje się skandal

Ceny brylantów w pierwszym kwartale 2018 roku wzrosły od 2,8 do 7,3 proc., wynika z najnowszych danych firmy Rapaport. Podczas gdy posiadacze kamieni szlachetnych liczą powolne i bezpieczne zyski, krajowy rynek akcji stoi w obliczu prawdopodobnie największego kryzysu zaufania w swojej historii.

 

Aż o 7,3 proc. podrożały w pierwszym kwartale brylanty o masie 0,3 karata. Tylko w marcu, ich cena wzrosła o 0,4 proc. Niewiele mniej, bo o 5,4 proc. wzrosły kamienie o masie pół karata. Z kolei one zanotowały najszybszy wzrost w ciągu minionego miesiąca – aż o 1,1 proc. W przypadku najważniejszej kategorii brylantów jednokaratowych, ceny w pierwszym kwartale wzrosły o 2,8 proc. Z kolei wartości nie zmieniły największe w tym zestawieniu kamienie o masie 3 karatów. W dodatku, w ostatnim miesiącu zanotowały symboliczny spadek o 0,4 proc.

 

Zdaniem Rapaportu, najbliższe miesiące powinny przynieść stabilizację cen. Po bardzo dobrym początku roku, presja na wzrost jest mniejsza. W dodatku, drugi kwartał historycznie jest spokojniejszy pod względem handlu.

 

Miliardy złotych obligacji do spłaty

 

Popularność inwestowania w najbardziej bezpieczne aktywa powinna w Polsce rosnąć. Krajowy rynek akcji nie może bowiem otrząsnąć się z szoku po tym, jak jedna z największych i najszybciej rosnących firm na warszawskiej giełdzie zaczęła mieć problemy z regulowaniem swoich zobowiązań. Co więcej, to prawdopodobnie początek wielkich problemów:

agencje ratingowe są zdania, że sytuacja płynnościowa w firmie jest krytyczna. Tymczasem firma ma do spłacenia miliardy złotych w obligacjach.

 

Gigant który zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami, który debiutował na GPW w Warszawie w połowie ubiegłego roku. Zarząd firmy przedstawiał się jako czempion na rynku windykacji z piorunującym tempem wzrostu. W ciągu pięciu lat, firma od zera stała się największym graczem w kraju. Firma od debiutu błyskawicznie rosła, dzięki czemu szybko awansowała do indeksu mWIG40, grupującego 40 największych i najbardziej płynnych spółek na polskiej giełdzie.

 

Firma zyskiwała zaufanie wśród inwestorów. Zainteresowani kupowali nie tylko jej akcje, ale również obligacje, a za pozyskane pieniądze, firma kupowała kolejne pakiety długów. Kwota wyemitowanych papierów na koniec trzeciego kwartału ubiegłego roku wyniosła aż 1,3 miliarda złotych Nikt nie wie, ile jest ich teraz, aczkolwiek zarząd spółki wspomniał o kwocie 2,4 miliardów złotych. Potem z tej deklaracji się wycofał. Szacuje się, że obligacje kupiło nawet 30 tysięcy inwestorów, w większości indywidualnych.

 

To jednak nie koniec. Firma finansowała rozwój nie tylko za pomocą długu, ale również zewnętrznych funduszy inwestycyjnych. Kilka z nich emitowało tak zwane certyfikaty inwestycyjne, które były oferowane między innymi bogatszym inwestorom indywidualnym. Z pozyskanych pieniędzy, Firma dalej inwestowała w kolejne portfele wierzytelności.

W zamian, obiecywała atrakcyjną stopę zwrotu. Nic nie wskazywało, żeby wehikuł miał się zepsuć.

 

Dobra atmosfera wokół spółki i nastroje inwestorów wyparowały 2 marca, kiedy zarząd ogłosił, że zamierza wyemitować 70 milionów nowych akcji (czyli aż 70 procent więcej niż jest obecnie). Choć firma deklarowała, że połowę z pozyskanej kwoty przeznaczy na dalszy rozwój, inwestorzy odebrali to jako ostrzeżenie, że przeinwestowała i brakuje jej pieniędzy. W efekcie kurs zanotował ogromne spadki. W ciągu kilku tygodni spadł poniżej 4 złotych, a giełda zawiesiła notowania.

Przypomnijmy, że w szczytowym momencie, akcje kosztowały prawie 30 złotych.

 

Wciąż nie wiadomo, jak firma poradzi sobie ze spłatą zobowiązań z obligacji. Skala zadłużenia jest ogromna i nikt dziś nie wie, czy przychody z bieżącej działalności będą w stanie je pokryć. Inwestorzy wyraźnie w to nie wierzą. Jeszcze zanim giełda zawiesiła notowania obligacji giganta wierzytelnościowego, ich wartość wynosiła nawet 30 procent nominału.

Inwestorzy woleli więc sprzedawać posiadane obligacji za jedną trzecią ich wartości, byleby tylko odzyskać jakąś część pieniędzy. Jedno jest pewne – rynek kapitałowy w Polsce bezpowrotnie stracił zaufanie jego uczestników, a najbliższe miesiące będą dla wszystkich wyjątkowo nieprzyjemne.

Natalia Świątek

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -