KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Inwestorzy trzymają się złota w obawie o Wall Street

Amerykański bank centralny po raz drugi w tym roku podniósł stopy procentowe. Oprocentowanie w USA znajduje się obecnie w przedziale 1,0 – 1,25 proc. i jest najwyższe od 2008 roku. Pomimo podwyżki, ceny metali szlachetnych od dwóch tygodni właściwie stoją w miejscu. Uncja złota kosztuje ponad 1240 dolarów, zaś srebra 16,6 dolara.

- W związku z obecną oraz oczekiwaną sytuacją inflacyjną oraz na rynku pracy w przyszłości, Federalny Komitet Otwartego Rynku zdecydował o podwyższeniu docelowego przedziału dla stopy funduszy federalnych do 1,00-1,25 proc. – czytamy w czerwcowym komunikacie opublikowanym po posiedzeniu banku.

Dwa powody zadecydowały za podwyżką, wynika z uzasadnienia Fed. Po pierwsze, stopa bezrobocia osiągnęła satysfakcjonujący poziom. Odsetek osób bezrobotnych za Oceanem to zaledwie 4,3 proc. Ostatnio był tak niski dekadę temu. Drugim powodem jest inflacja, która wynosi niecałe 2 procent. Co prawda w ostatnich miesiącach nieco spadła, to jednak długoterminowo dąży do celu Rezerwy Federalnej.

Sytuację można uznać za zaskakującą. Podwyżka stóp procentowych w USA zazwyczaj oznacza spadki cen metali szlachetnych. Podnosi za to rentowności papierów wartościowych oraz wartość amerykańskiego dolara. To w teorii niekorzystne z punktu widzenia posiadaczy złota i srebra. Tymczasem metale szlachetne od kilku tygodni pozostają niewzruszone.

Nie chcą sprzedawać złota

Na rynku można zauważyć pewien trend. Jeśli notowania złota lub srebra chwilowo tracą w wyniku wydarzeń rynkowych, takich jak choćby ostatnia podwyżka stóp procentowych, momentalnie na rynku pojawia się ogromny popyt ze strony inwestorów. Chcą wykorzystać okazję do zakupu tańszego przez chwilę kruszcu. W efekcie po krótkim czasie notowania wracają do poziomów sprzed tąpnięcia, czasami z niewielką nawiązką. Takie zachowanie świadczy o silnych fundamentach inwestycji w metale szlachetne.

Inwestorzy nie chcą pozbywać się złota, ponieważ traktują je jako bezpieczną przystać na niepewne czasy. Na horyzoncie wciąż pojawiają się nowe zagrożenia. Ostatnio były to niewyjaśnione powiązania doradców Donalda Trumpa z rosyjskimi oficjelami. Wcześniej – „nie” dla Unii Europejskiej w referendum w Wielkiej Brytanii. Oba tematy pozostają aktualne, jednak na horyzoncie nadciąga kolejne, być może dużo większe od wspomnianych. Wall Street.

Indeksy na najważniejszej giełdzie świata mają za sobą rewelacyjny okres. Zarówno S&P500 jaki Dow Jones Industrial od załamania w 2009 roku poszły w górę 233 i 229 procent. Innymi słowy, grupowane w nich akcje podrożały więcej niż 3-krotnie. Hossa na Wall Street trwa właściwie nieprzerwanie od ośmiu lat. Co prawda indeksy zaliczyły niewielkie tąpnięcie w 2011 roku, jednak korekta nie przekroczyła więcej niż kilkunastu procent.

Powtórka z rozrywki na Wall Street?

Nastroje za Oceanem są tak dobre, że uczestnicy coraz bardziej zastanawiają się, kiedy nadejdzie krach. Ceny spółek są zwyczajnie zbyt wysokie. Weźmy popularny wskaźnik ceny do zysku, który określa, ile inwestorzy płacą za jednego dolara zysku danego przedsiębiorstwa. To dzisiaj ponad 30 punktów. Dla porównania, długoterminowa średnia to mniej niż 17 punktów. Dodajmy też, że w przeddzień upadku Lehman Brothers, wskaźnik wynosił niecałe 25 punktów. Nikomu nie trzeba przypominać co działo się później.

Dlaczego inwestorzy lokują pieniądze w metalach szlachetnych? Ponieważ te są drastycznie niedowartościowane w stosunku do cen akcji. Przeanalizujmy ten sam przykład. Po tym, jak złoto osiągnęło swój szczyt w 2011 roku, nastąpiła zniżka cen, w czasie której wartość spadła do 2015 roku o około 45 proc. W kolejnych latach kruszec się umocnił o około 20 procent, jednak nadal pozostaje ponad 30 proc. poniżej maksimum z 2011 roku. W przypadku srebra różnica jest jeszcze bardziej widoczna. Kruszec w okresie 2011-2015 stracił ponad 70 procent, a do dziś odrobił zaledwie jedną siódmą tej straty.

Podsumowując – złoto i srebro mają za sobą zdrową korektę, po której cena nadal nie dobiła do ostatniego maksimum. Dla porównania, Wall Street jest ponad 50 proc. powyżej poprzedniego rekordu. Wydaje się więc, że inwestowanie w akcje charakteryzuje się dzisiaj niskim potencjałem zwrotu, zaś obarczone jest wysokim ryzykiem. Odwrotnie jest w przypadku metali szlachetnych, gdzie ryzyko jest niskie, zaś potencjał do wzrostów wysoki.

Martyna Szyma

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -