KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Od czego zależą ceny brylantów?

Złoto i pozostałe metale szlachetne próbują się otrząsnąć po wynikach wyborów w USA. Dla części inwestorów to świetna okazja, żeby uzupełnić portfel tańszym kruszcem. Dla innych – impuls, żeby rozejrzeć się za alternatywą dla złota lub srebra, która dopełni koszyk aktywów. Atrakcyjnymi stopami zwrotu kuszą brylanty.

W historii nie raz pokazały, że nie tylko zachowują wartość pieniądza w czasie, ale również pozwalają zarobić. O tym, dlaczego inwestowanie w brylanty jest sztuką oraz czym kierować się w wyborze konkretnego kamienia, piszemy szerzej w publikacji: (https://www.mennicastaropolska.pl/artykul/inwestowanie-w-brylanty-poznaj-najwazniejsze-zasady-184).

Tak jak w przypadku każdej inwestycji, żaden uczciwy doradca nie jest w stanie zagwarantować pewnego zysku. Każde aktywa funkcjonują na własnym rynku popytu i podaży. Innymi słowy, ich ceny zależą od wielu czynników i podlegają wahaniom.

IDEX Diamond Index – od 2009 do 2012 roku

Mówiąc najogólniej, inwestowanie w brylanty jest podobne do inwestowania w metale szlachetne. Zakup po wielu latach ma uchronić przed utratą wartości pieniądza papierowego. Ich ceny będą więc rosły zwłaszcza wtedy, kiedy widmo inflacji jest bardziej wyraźne. 

Pozostałe czynniki, to nieustanna gra popytu i podaży. Podaż w przypadku diamentów jest symboliczna - światowa produkcja nieoszlifowanych brylantów przez kopalnie w 2015 roku wyniosła 127 milionów karatów, czyli około 25 ton. Dla porównania, roczna produkcja złota wyniosła 3,2 tysiąca ton. Jeszcze 10 lat temu, z kopalni wyjeżdżało niemal 180 milionów karatów brylantów. Jest to spowodowane m.in. zwiększającymi się kosztami wydobycia tych szlachetnych kamieni z coraz niższych pokładów.

Światowa produkcja brylantów nieoszlifowanych (w mln karatów)

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013

2014

2015

177

176

168

163

120

128

123

128

130

132

127

Brylant oszlifowany ma kolosalnie wyższą wartość od diamentu nieoszlifowanego. Weźmy na przykład 2012 rok, kiedy roczna produkcja wyniosła 128 milionów karatów. Rynkowa wartość produkcji wyniosła wtedy około 15 miliardów dolarów. Tymczasem po oszlifowaniu wzrosła do 23 miliardów dolarów.

Najwięksi producenci diamentów to Australia, Kongo, Botswana, Południowa Afryka i Rosja. Australia ma również największe rezerwy kamienia. Szacuje się je na poziomie 220 milionów karatów, czyli blisko dwukrotność światowej, rocznej produkcji.

Jak wygląda popyt? Należy go analizować jako wartość sprzedaży diamentów oszlifowanych. Ostatnie dane pokazują na systematyczny wzrost sprzedaży.

Światowa sprzedaż wyrobów jubilerskich z diamentami (w mld dolarów)

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013

wartość całej biżuterii

62

69

73

65

59

60

71

72

74

wartość brylantów

18

19

20

18

16

18

24

23

24

Największymi kupującymi na rynku diamentów są Stany Zjednoczone, Chiny, Indie, Japonia oraz Europa. To w tych krajach konsumenci zgłaszają największy popyt na kamienie, przede wszystkim w formie biżuterii. Rozkład jest nierównomierny. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na USA, które odpowiadają za 30, a nawet 40 procent światowego popytu. Chcąc najlepiej zrozumieć aktualne trendy na rynku, w pierwszej kolejności należy więc pochylić się nad popytem na biżuterię w USA.

Od czego zależą ceny brylantów?

Czynniki makroekonomiczne

- wzrost PKB w krajach rozwiniętych

- poprawa sytuacji gospodarstw domowych klasy średniej

- tworzenie się gospodarstw domowych klasy średniej w gospodarkach rozwijających się

Czynniki podażowe

- kondycja aktywnych kopalni

- uruchomienie nowych kopalni

- eksploracja nowych złóż

Trendy w preferencjach konsumenckich

- popyt na biżuterię z diamentami w całkowitej konsumpcji biżuterii

- wykorzystanie diamentów w biżuterii zaręczynowej i ślubnej

Źródło: ABN Amro

Popyt na dobre luksusowe zależy wprost od sytuacji majątkowej gospodarstw domowych. W chwilach kryzysu niewielu myśli, żeby zwiększać wydatki u jubilerów. I na odwrót – jeśli w gospodarstwach pojawiają się nadwyżki, konsumenci chętniej przeznaczają je na dobra luksusowe. Warto więc śledzić wskaźniki takie jak optymizm i wydatki konsumentów lub zadłużenie gospodarstw domowych. W długim terminie oczywiście również stopę bezrobocia oraz wskaźnik wzrostu płac.

Amerykańskie gospodarstwa domowe z roku na rok mają się coraz lepiej. Wystarczy wspomnieć o poziomie bezrobocia, który wynosi poniżej 5 procent. Dla porównania, takim wskaźnikiem mogą pochwalić się co najwyżej najbardziej rozwinięte, uprzemysłowione miasta w Polsce. Dlatego sprzedaż biżuterii w USA stabilnie rośnie. W 2015 roku jej wartość wyniosła blisko 31 miliardów dolarów, podczas gdy jeszcze w 2010 roku było to niewiele ponad 26 miliardów dolarów.

Nieznacznie gorzej sytuacja wygląda w Chinach, które odpowiadają za około 15 proc. globalnego popytu. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku pojawiły się informacje, że Państwo Środka stoi w obliczu nieuniknionego kryzysu. Przypomnijmy sobie dwa krachy na tamtejszej giełdzie. Instytucja za każdym razem musiała zawiesić notowania, żeby zatrzymać niekontrolowany spadek notowań. Dwa krachy były jednak niczym wobec tego, co działo się na tamtejszych rynkach kilka miesięcy wcześniej. Latem tamtejsza giełda straciła 40 procent, co może być przyczynkiem do poszukiwań inwestorów skupiających się na bezpiecznych przystaniach jakimi mogą okazać się brylanty lub złoto.

Analitycy są zdania, że popyt na biżuterię i diamenty w Państwie Środka prędzej czy później odbije. Jeden z ważniejszych Shanghai Composite Index odrobił już ponad połowę strat z ubiegłego roku. Lepiej prezentują się też dane makroekonomiczne, takie jak wzrost PKB lub bilans handlowy.

Martyna Szyma

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -