KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Moje konto
KOSZYK
0
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Polacy wycofują oszczędności z lokat

Aż 4 miliardy złotych wypłacili Polacy z lokat bankowych w kwietniu, wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. To największy odpływ w ciągu ostatnich czterech lat. Nic dziwnego, bowiem do tego interesu trzeba dopłacać. Niskie stopy procentowe sprawiają, że banki oferują groszowe oprocentowanie, które całkowicie pochłania inflacja i podatek Belki. To zaś skłania Polaków w kierunku alternatyw, jak metali szlachetnych lub diamentów.

Polacy przechowują na lokatach banków około 306 miliardów złotych, wynika z danych opublikowanych przez NBP na koniec kwietnia. Kwota robi wrażenie -  to około 20 procent produktu krajowego brutto. Gdyby każdy z nas zdecydował się przeznaczyć pieniądze na rzecz państwa, udałoby się zmniejszyć zadłużenie niemal o połowę. Za 306 miliardów złotych można by było też kupić ponad 64 miliony uncji złota. To niemal tyle, ile wyniósł łączny popyt na złoto w 2016 roku na całym świecie.

Popularność lokat bankowych znajduje się w pobliżu szczytu popularności. 306 miliardów złotych to dużo więcej niż na przykład pięć lat temu. W kwietniu 2012 roku osoby prywatne przechowywały na terminowych depozytach około 252 miliardy złotych. Dane z ostatnich miesięcy pokazują jednak, że popularność lokat zaczyna drastycznie spadać. W kwietniu saldo wyniosło niemal minus 4 miliardy złotych, co oznacza największy odpływ od lipca 2013 roku. Nie był to przypadek. Patrząc na ostatnie 12 miesięcy, saldo było ujemne w 10 z nich. Taka sytuacja nie zdarzyła się odkąd NBP publikuje statystyki. W ciągu ostatniego roku depozytowe portfele pomniejszyły się łącznie o ponad 10 miliardów złotych.

Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia ostatnio w 2013 roku. Wtedy Rada Polityki Pieniężnej ruszyła z cięciem stóp procentowych w Polsce. Koszt pieniądza spadł w ciągu siedmiu miesięcy z 4 do 2,5 proc. Równocześnie inflacja dopiero zaczynała iść w dół. W efekcie Polacy stanęli przed tym samym dylematem, przed którym znajdują się teraz. Ostatecznie 12-miesięczny odpływ z lokat przebił minus 15 miliardów złotych.

Lokaty na nowo topnieją, ponieważ od długich miesięcy Polacy muszą do nich dopłacać. Wszystko przez stopy procentowe, które są najniższe w historii. Przypomnijmy, że stopa referencyjna od marca 2015 roku wynosi niezmiennie 1,5 proc. To przekłada się na banki, które nie chcą dzielić się z klientami wysokim oprocentowaniem lokat. Przeglądając oferty rzadko natrafimy na takie, które oferują więcej niż 2 proc. Owszem, zdarzają się „perełki” w postaci 3 lub 4 procent rocznie, jednak zawsze będą obwarowane kilkoma gwiazdkami – albo koniecznością założenia konta osobistego, albo zamrożeniem pieniędzy na dłuższy czas, albo limitem kwoty, na przykład do 10 tysięcy złotych.

Oferta banków jeszcze bardziej traci barw, jeśli zestawimy ją z inflacją. Weźmy na przykład lokatę, która oferuje 2,5 proc. na rok. NBP szacuje, że w latach 2017-2018 wzrost cen wyniesie 2 procent. Oznacza to, że w ciągu 12 miesięcy nasz kapitał realnie wypracuje około pół procent zwrotu. To jednak nie koniec. Gwoździem do trumny jest konieczność zapłacenia podatku. Od wypracowanych zysków będziemy musieli oddać 19 procent z tytułu tak zwanego podatku Belki. Dodając do siebie inflację i daninę, w przypadku lokaty na 2,5 proc. rocznie, realny zysk z inwestycji wyniesie 0,03 proc. To niewiele, jeśli szacuje się, że w tym samym czasie polska gospodarka urośnie o 3 do 4 procent.

Nic nie wskazuje, żeby stopy w najbliższym czasie miały zacząć iść w górę. Wydaje się, że jeszcze przez długie miesiące pozostaną rekordowo niskie. - Mówiłem wielokrotnie, że ja osobiście zdziwiłbym się, gdybyśmy podwyższali stopy w 2018 r., ale oczywiście mamy pozycję „wait and see”, obserwujemy sytuację, szukamy każdego szczegółu. Zobaczymy jak to będzie. Nie przewiduję gwałtowniejszego wzrostu inflacji - powiedział Adam Glapiński, szef NBP, w trakcie ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.

Środowisko ujemnych, realnych stóp procentowych to największy motor napędowy dla zakupów metali i kamieni szlachetnych. Kiedy pewne lokaty przynoszą wyłącznie stratę, jeszcze bardziej bezpieczne aktywa, jakimi są złoto lub diamenty, zyskują blask. Choć nie wypłacają odsetek, a ich cena w przyszłości zależy od wielu zmiennych, to historia udowodniła, że stanowią rewelacyjne zabezpieczenie zainwestowanego kapitału. Jeśli ktoś dziesięć lat temu zainwestował w złoto, dziś może cieszyć się nominalną stopą zwrotu na poziomie niemal 153 procent. Trudno porównywać ten wynik do lokat, które w tym czasie dały zarobić niewiele ponad 42 procent.

Leszek Koprowicz

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -