KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Rynki z przerażeniem spoglądają na Deutsche Bank

Notowania złota zakończyły tydzień procentowym spadkiem – uncja dobiła w piątek do pułapu 1315 dolarów. Nieco gorsza kondycja kruszcu w ostatnich dniach sprawiła, że w ujęciu kwartalnym złoto zanotowało symboliczny, 0,2-procentowy spadek. Można to uznać za wynik bardzo dobry, bowiem to właśnie ostatnie dni praktycznie przesądziły o podwyżce stóp procentowych w USA w grudniu. Temat stóp pozostaje oczywiście otwarty, ale w najbliższych tygodniach to nie one będą numerem jeden na rynkach. Inwestorzy z przerażeniem w oczach przyglądają się wahaniom akcji Deutsche Banku.

Podczas gdy złoto walczy z pokonaniem ceny 1300 dolarów za uncję, inwestorzy z niedowierzaniem patrzą, na to co dzieje się z akcjami czołowej instytucji finansowej w Niemczech. Od początku roku bank stracił ponad połowę swojej wartości, a tylko we wrześniu 20 procent. Rynek na koniec miesiąca wyceniał międzynarodową korporację na 15 mld dolarów. Dla porównania, największy w Polsce PKO BP na rynku jest wart ponad 7 mld dolarów. Inwestorzy widzą, że nad niemieckim bankiem zbierają się czarne chmury i wyprzedają również obligacje banku. Za 1 euro długu gotowi są płacić zaledwie 70 eurocentów. Takie dyskonto sugeruje, że część z nich nie wierzy, że bank spłaci swoje długi.

Nie ma co się dziwić, ponieważ rzeczywistość Deutsche Banku w ostatnich tygodniach przypomina koszmar. Angela Merkel, kanclerz Niemiec powiedziała, że cokolwiek by się działo, to rząd niemiecki nie dokapitalizuje banku. Niemcy zareagowali na tę wiadomość ze sporą rezerwą, ale Merkel wie, że już nie może postąpić inaczej. Stworzyłoby to doskonały precedens choćby dla Matteo Renziego, premiera Włoch, który tylko marzy, żeby dosypać do tamtejszych banków trochę państwowej gotówki. Ale nie może, bo sprzeciwia się temu Unia Europejska… z Angelą Merkel na czele. Jeśli kanclerz Niemiec postąpi inaczej, uratuje bank (i być może rynki przed kryzysem), ale zatopi strefę euro.

Temat pomocy dla banku pojawił się w kontekście problemów banku w USA. Tamtejszy Departament Sprawiedliwości domaga się, żeby ten wypłacił odszkodowanie w kwocie 14 miliardów dolarów. Ma to być kara za nie informowanie swoich klientów o ryzyku, sprzedając im instrumenty finansowe wysokiego ryzyka. Kwota zaskoczyła inwestorów i władze banku. Ponad dwukrotnie przekracza rezerwy Deutsche Banku odłożone wcześniej na ugody i procesy prawne. Oczywiście władze banku robią dobrą minę do złej gry:

- Departament Sprawiedliwości nie nałożył na nasz bank kary, tylko ustalił poziom wyjściowy ugody i aktualnie oczekuje na propozycję zwrotną. Jest to normalna procedura, w której Amerykański Departament Sprawiedliwości określa kwotę ugody do dalszych negocjacji. W ostatecznym rozrachunku - w zdecydowanej większości przypadków w historii - jest ona znacznie niższa – czytamy w oświadczeniu DB.

Problemy niemieckiego banku ciągną się znacznie dłużej, bo od początku tego roku. Najpierw instytucja poinformowała, że zamknęła 2015 rok stratą rzędu 6,7 miliarda euro, największą w historii. Chwilę później John Cryan, świeżo mianowany prezes banku wysłał do swoich pracowników list. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że zapewniał w nim, że DB ma środki na spłatę wyemitowanych obligacji. Zapewnienie co najmniej dziwne, bo zazwyczaj prezes banku nie musi przekonywać podwładnych, że firma potrafi spłacić swój dług. Inwestorzy uznali list za mocno podejrzany i zaczęli wyprzedawać akcje.

Przyszłość banku stoi pod znakiem zapytania, w jednym szeregu z przyszłą kondycją całego sektora finansowego na globie. I nie jest to przesada. Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował raport powiązań DB z innymi instytucjami na świecie. Sieć jest ogromna. Do tego stopnia, że Fundusz określił Deutsche Bank jako najważniejszy czynnik dla ryzyka systemowego. Jeśli padnie? Mówiąc najdelikatniej - wywoła poważne zakłócenia dla całego systemu finansowego i działalności gospodarczej wielu firm i państw, co z pewnością powinno skłaniać inwestorów do lokowania swoich inwestycji w bezpieczne aktywa, takie jak złoto i brylanty.

Martyna Szyma

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -