KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Świetny początek roku na rynku metali szlachetnych

Kurs złota rozpoczął pierwszy tydzień roku od niemal 2-procentowego wzrostu. Na koniec sesji w miniony piątek, uncja złota kosztowała ponad 1170 dolarów. Jeszcze lepiej radziło sobie srebro, które zyskało ponad 3 procent i kosztuje obecnie 16,5 dolara za uncję. Posiadacze metali szlachetnych rozpoczynają nowy rok w świetnych nastrojach. Czy cały 2017-ty będzie równie udany dla posiadaczy metali szlachetnych, co poprzedni?

Rok 2016 przyniósł odczarowanie na rynku metali szlachetnych. Po serii trzech lat spadków cen złota i srebra (2013-2015), tym razem posiadacze kruszców zanotowali zyski. I to całkiem spore. Złoto wyrażone w dolarze zyskało niemal 9 procent, a w krajowym złotym, niemal 16 procent. Jeszcze więcej blasku miało srebro. Jego uncja zyskała w ciągu 12 miesięcy niemal 16 procent, a licząc w polskiej walucie aż 23 procent.

Dołóżmy do tych statystyk niewielką łyżkę dziegciu. Wyniki mogły być przecież sporo lepsze. Jeszcze w połowie roku notowania metali znajdowały się kilka pięter wyżej. Cena uncji złota na początku lipca znajdowała się powyżej 1360 dolarów, z kolei srebro kosztowało wtedy nawet 20 dolarów.

Przypomnijmy, że ceny metali szlachetnych wybiły się na poziomy najwyższe od kilku lat po tym, jak Wielka Brytania zdecydowała się opuścić Unię Europejską. Inwestorzy odebrali to jako początek końca wspólnoty, a nawet zapowiedź kolejnego kryzysu gospodarczego na Starym Kontynencie. Co było później? Z miesiąca na miesiąc, efekt tak zwanego Brexitu słabł, a coraz mocniej dawała znać o sobie poprawa kondycji Stanów Zjednoczonych. Przywróciła ona dyskusję na temat konieczności podniesienia stóp procentowych. To zaś windowało notowania amerykańskiego dolara, pogarszając sytuację złota i srebra.

Jak radziły sobie pozostałe metale szlachetne? Tradycyjnie do tej grupy zalicza się jeszcze platynę i pallad (oraz rzadziej rod). Pierwszy z nich zakończył rok na symbolicznym, blisko półtora procentowym plusie. Z kolei pallad przebił swoim wynikiem złoto i srebro, zyskując blisko 22 procent.

O ile korelacja złota i srebra jest istotna, o tyle notowania pozostałych metali szlachetnych rządzą się swoimi prawami. Połowa popytu na złoto i srebro pochodzi z pobudek inwestycyjnych. Inwestorzy kupują metale w postaci monet i sztabek, żeby uchronić wartość pieniądza w czasie. Inaczej jest w przypadku platyny i palladu. To metale szeroko rozpowszechnione w przemyśle, a więc notowania dużo mocniej zależą od kondycji konkretnych sektorów lub państw. Produkty inwestycyjne na ich bazie są o wiele mniej popularne.

Roczna stopa zwrotu najważniejszych surowców

Surowiec

Zmiana

ruda żelaza

81,0%

cynk

65,7%

gaz naturalny

58,5%

ropa brent

52,4%

ropa wti

44,9%

pallad

21,6%

nikiel

17,3%

aluminium

17,3%

miedź

17,1%

soja

16,2%

srebro

15,7%

złoto

8,6%

platyna

1,4%

kukurydza

-1,7%

pszenica

-13,1%

uran

-41,6%

Źródło: visualcapitalist.com

Źródło: visualcapitalist.com

Pallad znajduje szerokie zapotrzebowanie w motoryzacji. Jego cena rośnie, ponieważ branża ma za sobą bardzo dobre miesiące i wiele wskazuje, że sprzedaż aut będzie dalej rosła. Konsumenci w Chinach, największym rynku motoryzacyjnym na świecie, w ciągu 11 miesięcy 2016 roku kupili 21,7 miliona aut. To aż o niemal 16 procent więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Dlatego ceny palladu wybiły tak mocno.

Wraz z początkiem roku, pojawiają się kolejne prognozy dla notowań metali szlachetnych w 2017 roku. Czy nowy rok będzie równie udany, co 2016? Odpowiedź na to pytanie ostatnio udzielili analitycy Royal Bank of Canada Capital Markets. Ich zdaniem średnia cena za uncję w ciągu roku wyniesie 1245 dolarów, a w 2018 roku 1303 dolary za uncję. To odpowiednio 70 i 130 dolarów powyżej cen, które obowiązują obecnie.

Dodajmy, że żaden bank inwestycyjny nie pokusi się o prognozę, co stałoby się, gdyby spełniła się jedna z aktualnych obaw. A tych jest sporo. Wystarczy wspomnieć o czyhającym za drzwiami kryzysie w europejskim systemie bankowym. Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku blisko upadłości znalazł się włoski Monte dei Paschi di Siena, czyli najstarszy bank na świecie i numer trzy pod względem wielkości we Włoszech. Jego przedstawiciele ogłosili przed Świętami, że są w stanie utrzymać płynność finansową instytucji tylko przez najbliższe cztery miesiące.

Wciąż nie znamy też przyszłości Deutsche Banku. Instytucja pod koniec roku zgodziła się na zapłatę 7,2 mld dolarów kary za przyczynienie się do kryzysu z 2008 roku poprzez sprzedawanie toksycznych hipotecznych papierów, o co oskarża ją Departament Sprawiedliwości USA . To równo o połowę mniej niż pierwotnie chciały amerykańskie władze. Decyzja prawdopodobnie uratowała bank przed załamaniem. Zdaniem analityków, każda grzywna przekraczająca 9 miliardów dolarów skutkowałaby utratą płynności instytucji. Kara jednak nie zamyka wszystkich spraw tej instytucji w USA. Przede wszystkim nie wiadomo, czy Departament Sprawiedliwości przystanie na ugodę z bankiem. Oprócz tego, bank jest oskarżany o manipulacje na rynku walut, niejasne transakcje akcjami spółek z Rosją oraz łamanie sankcji USA wobec państw Bliskiego Wschodu.

Szykują się więc bardzo interesujące czasy dla światowej gospodarki. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, notowania złota nie powinny wykazywać się istotną zmiennością. Tak wynika z prognoz analityków, między innymi Royal Bank of Canada. Trudno jednak przewidzieć, jak zachowają się notowania metali szlachetnych, jeśli ziści się jeden z bardziej pesymistycznych scenariuszy.

Leszek Koprowicz

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -