KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Zakupy złota na świecie wzrosły o jedną piątą. Motorem napędowym byli inwestorzy

Początek minionego tygodnia na rynku złota nie należał do udanych - kurs ruszył w dół już od pierwszych taktów poniedziałkowej sesji. Zniżka była efektem gorszych danych na temat handlu zagranicznego Chin, a przede wszystkim importu. Spadki złota były stosunkowo mocne, ale siła sprzedających wyczerpała się szybko, bo już w nocy z poniedziałku na wtorek. Kurs osiągnął wtedy lokalne minimum w pobliżu 1260 dolarów. Wtorek i kolejne dni tygodnia przyniosły stabilizację, a nawet nieśmiałe umocnienie. Ostatecznie uncja złota zakończyła tydzień na procentowym minusie i kosztowała w piątek 1275 dolarów.

Lepsze nastroje na rynku pojawiły się przy okazji publikacji raportu World Gold Council na temat światowego popytu na złoto. Jego wydźwięk był bardzo pozytywny. W pierwszym kwartale 2016 roku łączne zakupy złota na świecie wyniosły niemal 1,3 tysiąca tony i był aż o 21 proc. wyższe niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Tradycyjnie najwięcej kupił sektor produkujący biżuterię, blisko 40 proc. łącznej sumy. Całkiem spore zapotrzebowanie zgłosili inwestorzy kupujący złote sztabki i monety – popyt z ich strony wyniósł blisko 254 tony.

Motorem napędowym były jednak przede wszystkim inwestycje dokonane przez tak zwane ETFy, czyli Exchange traded funds. To otwarte fundusze, których zadaniem jest odwzorowanie zachowania rynkowej ceny złota. Fundusze oparte na kruszcu kupiły ponad 363 tony, co jest absolutnym rekordem. Wystarczy wspomnieć, że rok temu popyt wyniósł około 25 ton, a kwartalna średnia z ostatnich pięciu lat oscyluje w pobliżu minus 34 ton – ze względu na mizerny popyt w ostatnich kwartałach, ETFy raczej pozbywały się zapasów kruszcu. 

Łącząc metal w sztabkach i monetach (254 tony) oraz zakupy funduszy (363 tony), największy popyt na złoto w 1 kwartale wynikał z pobudek inwestycyjnych lub chęci oszczędzania. Inwestorzy garnęli się do złota, bo świat czekał na kolejne złe wieści z globalnej gospodarki, a na światowych giełdach akcji lała się krew.

Popularność złota wynikała również z ultraofensywnej polityki monetarnej banków centralnych – przede wszystkim Europy oraz Japonii, ale również amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która rakiem wycofała się z szybszego podniesienia stóp procentowych. Dla złota miało to znaczenie z wielu powodów. Jednym z nich był i nadal jest brak alternatyw inwestycyjnych. Kiedy obligacje państw rozwiniętych dają pewną stratę, a lokaty w bankach odsetki na poziomie 1 procent, to metale szlachetne oferują najlepszy stosunek oczekiwanego ryzyka do zysku. Licząc od początku roku do teraz, kurs złota wyrażony w dolarze poszedł w górę o 20 procent.

Nie da się też ukryć, że inwestorzy z coraz mniejszym zapałem patrzą w kierunku trzymania dużych pieniędzy w bankach. I nie chodzi tu tylko o symboliczne odsetki z lokat i rachunków oszczędnościowych. Inwestorzy dostrzegają ryzyko niewywiązania się banku z jego podstawowego zadania – deponowania środków. Polski rynek na szczęście do tej pory uchronił się przed głośnymi plajtami banków. Upadłości można policzyć na palcach dwóch rąk, przy czym większość z nich zdarzyła się przed 2000 rokiem i dotyczyła raczej maluchów. Polski system w ostatnich latach był więc ewenementem na skalę Europy, gdzie bankructwa zdarzały się nader często.

Czy utrzymamy tę kondycję? Jak się okazuje, zdania są podzielone. Dwa miesiące temu, możliwość upadku kilku instytucji zasugerował Konrad Raczkowski, wiceminister finansów. -  Kilka banków jest „toksycznych” i one upadną jeszcze w tym roku. To małe banki, od razu uspokajam, i nie będzie to zaburzało polskiego systemu finansowego. (…)Pewne jest, że czeka nas jeszcze upadłość kilku banków. Ta agonia może się przeciągnąć o kilka miesięcy i nastąpić w 2017 roku - powiedział Konrad Raczkowski, wzbudzając przerażenie i konsternację w całym sektorze.

Szybko tę informację zdementowała Komisja Nadzoru Finansowego. - Sektor bankowy w Polsce jest efektywny, stabilny i bezpieczny. Banki w zeszłym roku miały 11,5 miliarda złotych zysku netto. Mają wysokie współczynniki wypłacalności i około 140 miliardów złotych własnych funduszy. O tym, jaka jest sytuacja w naszym systemie bankowym, świadczą oceny Międzynarodowego Funduszu Walutowego, raporty Narodowego Banku Polskiego oraz oceny agencji ratingowych – powiedział Polskiemu Radiu Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Niezależnie od scenariusza, który wydarzy się w przyszłości, dobrze znać gwarancje, jakie nam przysługują. W przypadku upadłości banku, środki na lokatach zabezpiecza Bankowy Fundusz Gwarancyjny, aczkolwiek tyczy się to tylko do kwoty 100 tysięcy euro. Jeśli więc na koncie mamy więcej, o resztę prawdopodobnie będzie trzeba się ubiegać na trudnej drodze sądowej. W tym przypadku warto odświeżyć sobie starą zasadę, która przestrzega przed „trzymaniem wszystkich jaj w jednym koszyku” i wybrać aktywa, które będą w stanie lepiej zabezpieczyć wartość w czasie.

Martyna Szyma

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -