KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Złoto czy giełda?

Prawie 10 lat okazało się zbyt mało, żeby inwestorzy odzyskali swoje pieniądze, które zainwestowali na giełdzie w latach przed kryzysem finansowym. W tym samym czasie kurs złota wyrażony w krajowej walucie poszedł w górę o ponad 160 procent. Jakie są wady, a jakie zalety inwestowania na giełdzie?

13 procent – tyle wyniósł udział inwestorów indywidualnych w handlu na krajowej Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Łącznie, inwestorzy indywidualni wygenerowali obrót na poziomie niemal 50 miliardów złotych. Mowa tu tylko o rynku głównym i wyłącznie o akcjach.

Udział inwestorów indywidualnych w obrocie na giełdzie spada. Średnia w ciągu ostatnich dziewięciu lat wynosi 17 procent, a w rekordowym 2009 roku było to aż 26-28 procent. Popularność maleje z różnych przyczyn. W poprzednich latach w wyniku skutków kryzysu finansowego, przez którego oszczędności Polaków ogółem spadły. Później do głosu doszedł kryzys zaufania, który wynikał z głośnych plajt kilku notowanych spółek oraz demontażu Otwartych Funduszy Emerytalnych. Przypomnijmy, że rząd czynił wtedy naprawdę sporo, żeby zrównać status giełdy ze statusem kasyna.

Dodajmy najważniejsze. Polacy nie palą się do giełdy, ponieważ coraz trudniej na niej zarobić. Spójrzmy na stopy zwrotu. Indeks WIG20, grupujący największe i najbardziej płynne spółki na warszawskiej giełdzie, w ciągu ostatnich 10 lat stracił… prawie 40 procent. Nieco lepiej prezentuje się wynik indeksu WIG20 Total Return – to ten sam wskaźnik, jednak dodatkowo uwzględnia wypłaty dywidend dla akcjonariuszy. 10-letnia stopa zwrotu wyniosła minus 8 procent. Innymi słowy, inwestorzy po dekadzie nadal są pod kreską.

Indeks WIG20 uznawany jest za benchmark giełdy, jednak bazowanie tylko na nim byłoby krzywdzące. W większości to państwowe molochy, które co do zasady nie rosną zbyt szybko. Na warszawskiej giełdzie notowanych jest jeszcze ponad 400 spółek. Pozostałe grupują wskaźniki takie jak mWIG40, sWIG80 oraz WIG, który uwzględnia zmianę cenę wszystkich akcji. I tak: spółki średnie, notowane w mWIG40 w ciągu ostatnich 10 lat straciły niemal 14 procent, z kolei spółki małe z sWIG80 niecałe 25 procent. Cała giełda straciła zaś około 7 procent.

No cóż, nadal nie są to wyniki dobre. Zwróćmy jednak uwagę, że horyzont 10-letni jest w przypadku giełdy dosyć niefortunny. Jego początek przypada bowiem na „przeddzień” wybuchu kryzysu, czyli czas, kiedy spółki osiągały swoje historyczne maksima. Skróćmy więc horyzont do minionych pięciu i trzech lat. Sytuacja prezentuje się lepiej:

Stopy zwrotu najważniejszych indeksów na GPW

 

WIG20

WIG20 TR

mWIG40

sWIG80

WIG

10 lat

-38%

-8%

-14%

-24%

-7%

5 lat

+4%

+30%

+116%

+69%

+53%

3 lata

-7%

+3%

+40%

+28%

+15%

Źródło: opracowanie własne na bazie Stooq.com

Ostatnie lata na krajowej giełdzie przyniosły całkiem pokaźne wzrosty. Wystarczy spojrzeć na indeks spółek średnich, który podwoił swoją wartość. To jednak i tak niewiele w porównaniu z tym, co działo się z indeksami na najważniejszej giełdzie świata, czyli Wall Street. Tamtejsze indeksy odrobiły kryzys z ogromną nawiązką i w tej chwili znajdują się na szczytach wszech czasów. Ceny spółek wzrosły tak mocno, że inwestorzy coraz bardziej zastanawiają się, czy to nie czas na korektę. Byłaby to fatalna wiadomość dla graczy na krajowym rynku. Przecena na Wall Street z pewnością rozlałaby się na wszystkie inne giełdy, w tym GPW. Gdyby tak się stało, rodzimi inwestorzy prawdopodobnie musieliby czekać kolejną dekadę, żeby odzyskać środki zainwestowane przed kryzysem w 2009 roku.

Inną przeszkodą przed inwestowaniem na giełdzie jest konieczność specjalizacji. Niestety, póki co na rynku nie istnieją rozwiązania, które pozwoliłyby kupić indeks mWIG40 lub cały WIG. Owszem, funkcjonuje instrument, który naśladuje WIG20 TR. Marne to jednak pocieszenie, patrząc na jego stopy zwrotu. Chcąc samodzielnie rozpocząć przygodę z giełdą, jesteśmy zmuszeni do wyboru jednej lub kilku konkretnych spółek.

Giełda może być interesującą opcją dla pracowników firm notowanych na GPW. Wtedy inwestowanie jest pozbawione ryzyka, jakie niesie za sobą brak wiedzy o spółce lub branży. Model biznesowy jest jasny, a szanse i zagrożenia czyhające na firmę znane. Taki model z powodzeniem funkcjonuje na rynkach zachodnich, gdzie akcjonariuszami lub posiadaczami obligacji firm są często jej pracownicy lub mieszkańcy tego samego miasta. Powoli zaczyna się to sprawdzać również w Polsce. Giełdowe spółki coraz częściej oferują swoim pracownikom udział w programach motywacyjnych. Nagrodą za wypełnienie celów są akcje, zamiast premii pieniężnych. Niestety, wadą tego rozwiązania jest rzadkość. Niewiele osób pracuje w spółkach notowanych na GPW.

Podsumowując - mitem jest więc twierdzenie, że inwestycja na giełdzie w długim terminie zawsze przyniesie zysk. Inwestorzy w Polsce przekonali się, że nawet dekada nie wystarczy, żeby odzyskać zainwestowane środki. Oczywiście wielu jest takich, którym to się udało. Niestety najczęściej wymagało to poznania spółki i branży od podszewki, a także sporo szczęścia. W dużo lepszej sytuacji mogą być pracownicy notowanych spółek. Ten problem im odpada, ponieważ najczęściej znają realia firmy, w której pracują. Z drugiej strony, jest to rozwiązanie tylko dla nielicznych.

Złoto wypada na tym tle bardzo atrakcyjnie. Kurs wyrażony w krajowej walucie w ciągu ostatnich 10 lat zyskał ponad 160 procent. W tym okresie zdarzały się momenty gorszej koniunktury na rynku – stopa zwrotu za ostatnie 5 lat to na przykład -11 proc., jednak złoto w swojej historii udowodniło, że rewelacyjnie zachowuje wartość pieniądza w czasie w długim okresie.

Warto zwrócić uwagę na tak zwany profil ryzyka. Inwestycja na giełdzie, czyli zakup konkretnych spółek przez 10 lat obarczone jest gigantycznie większym ryzykiem niż w przypadku inwestycji w złoto. Nie tylko więc wymaga od inwestującego sporej wiedzy, ale również trzymania nerwów na wodzy przez cały czas trwania inwestycji. Dla tych, którzy chcąc lokować pieniądze z myślą o emeryturze lub kolejnych pokoleniach, prawdopodobnie lepszym wyborem okaże się zakup kruszcu.

Leszek Koprowicz

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -