KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Złoto i srebro w górę. To reakcja na konflikt w Syrii

Złoto zamknęło kolejny tydzień wzrostów. Kurs poszedł w górę tym razem o niecały 1 procent, w efekcie uncja dobiła do 1,345 tys. dolarów.

Królewski metal był w minionym tygodniu bezpieczną przystanią dla inwestorów. Ich uwaga skupiona była bowiem na wydarzeniach w Syrii.

 

Temperaturę podgrzał w środę Donald Trump. Zagroził na Twitterze:

Rosja zapewnia, że zestrzeli dowolny i każdy pocisk wystrzelony w kierunku Syrii. Przygotuj się, Rosjo, bo one nadejdą, będą ładne, nowe i „sprytne”! Nie powinnaś być partnerką tego zwierzęcia zabijającego gazem, który zabija własnych obywateli i znajduje w tym przyjemność!

 

Trump zapowiedział uderzenie na Syrię w reakcji na użycie broni chemicznej przez reżim Baszara el-Asada. Prezydent Syrii użył w poprzednim tygodniu gazów bojowych w mieście Duma, na wschód od Damaszku. Według doniesień USA, w ataku zginęło 60 osób.

 

Inwestorzy odebrali pogróżki Donalda Trumpa zupełnie na poważnie.

Większość giełd zanotowała w tym dniu korektę, zaś w górę poszło złoto. Kurs właściwie wystrzelił i przez moment znalazł się powyżej

1,360 tys. dolarów za uncję. Choć w kolejnych dniach Trump wycofywał się ze swoich pogróżek, niepewność na globalnych rynkach pozostała duża.

 

Zupełnie słusznie. W sobotni poranek czasu polskiego, siły powietrzne USA, Wielkiej Brytanii i Francji przeprowadziły bombardowania na terenie Syrii. Celem były wojskowy ośrodek badawczy w Damaszku, zakład produkujący broń chemiczną oraz składy broni, znajdujące się na zachód od miasta Homs.

 

Rezultat nie mógł być lepszy – skomentował po ataku Donald Trump.

Doskonale wykonany atak ostatniej nocy. Dziękuję Francji i Zjednoczonemu Królestwu za ich mądrość i moc ich wspaniałych sił zbrojnych. Rezultat nie mógłby być lepszy. Misja wykonana! – napisał na Twitterze.

 

Reakcja rynków w tym tygodniu może być nerwowa. Świat ponownie stanął w obliczu konfliktu, w którym po jednej stronie znalazły się USA, Wielka Brytania i Francja, zaś po drugiej, oprócz Syrii, może stanąć Rosja, czyli sojusznik el-Asada. Temat eskalacji konfliktu będzie więc numer jeden w nadchodzących dniach. Baszar el-Asad stwierdził, że atak koalicji był aktem agresji, który „zjednoczył”

jego naród z Rosją. Moskwa jak do tej pory nie zdążyła odpowiedzieć.

 

Srebro również zyskuje

 

W minionym tygodniu zyskało również srebro, w dodatku dużo mocniej niż złoto. Metal podrożał o niemal 2 procent i powoli zmierza w kierunku

17 dolarów za uncję. Z jednej strony był to efekt wspomnianych wcześniej wydarzeń. Inwestorzy traktują metal jako zabezpieczenie wartości pieniądza w czasie – również w trakcje potencjalnych konfliktów. Było to wyraźnie widać choćby na wykresie notowań w minionym tygodniu. Kurs właściwie podążał za notowaniami złota.

 

To nie była jedyna przyczyna wzrostów. Z opublikowanego w minionym tygodniu raportu World Silver Survey 2018, przygotowanego przez The Silver Institute razem z GFMS Thomson Reuters wynika, że wydobycie srebra spadło po raz drugi z rzędu. W 2017 roku wyniosło 852 miliony uncji. To o 4 procent mniej niż w ubiegłym roku oraz najsłabszy wynik od 2013 roku. Spadło nie tylko wydobycie, ale również produkcja ze złóż dostępnych „na poziomie ziemi”, czyli głównie recyklingu. Podaż w

2017 roku z tego źródła wyniosła 138 milionów uncji, czyli o 1 procent mniej niż w ubiegłym roku oraz najmniej w historii notowań.

 

W efekcie, podaż srebra okazała się mniejsza od popytu po raz piąty z rzędu - w 2017 roku inwestorzy wygenerowali zapotrzebowanie na 1017 milionów uncji. Inwestorzy odebrali to jako dobrą monetę, w efekcie czego kurs wzrósł.

 

Polska to numer siedem na globalnym rynku srebra

 

Warto zwrócić uwagę na polski udział w światowym rynku. Podczas gdy w przypadku złota jesteśmy wyłącznie importerem, tak w przypadku srebra możemy się poszczycić czymś więcej. Polska jest bowiem ósmym co do wielkości wytwórcą metalu na świecie, z produkcją na poziomie blisko

40 milionów uncji. W minionym roku awansowaliśmy o jedno oczko, wyprzedzając Australię. Największe w tym rankingu są Meksyk (196 milionów uncji w 2017 roku), Peru (147 mln uncji) oraz Chiny (113 mln uncji). To jednak nie koniec. Nasz jedyny producent kruszcu, czyli lubiński KGHM, to druga największa firma na świecie. Wyprzedza ją tylko meksykański Fresnillo (54 mln uncji), a po piętach depcze szwajcarski Glencore (38 mln uncji).

Leszek Koprowicz

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -