KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Złoto przebiło 5 tys. złotych za uncję

Cena złota w dolarze spadła w minionym tygodniu o półtora procent; jeszcze gorzej, bo aż o 4 procent zniżkowało srebro. Spadki po raz kolejny ominęły posiadaczy złota w kraju. Cena wyrażona w krajowej walucie poszła w górę o półtora procent. Przyczyną był bardzo mocny dolar, który pobił wieloletnie rekordy – za amerykańską walutę trzeba zapłacić obecnie 4,2 zł. Takich cen nie widzieliśmy od kilkunastu lat.

- Bank rozważa w miarę szybkie podniesienie stóp procentowych ze względu na dobre dane na temat gospodarki i rynku pracy w USA – powiedziała w minionym tygodniu Janet Yellen przed amerykańskim Kongresem, zapowiadając rychłą decyzję w połowie grudnia. Przełożyło się to na jeszcze mocniejsze wzrosty dolara, kosztem pozostałych walut świata. Bardzo mocno dostało się przede wszystkim krajom rozwijającym się, czyli również Polsce.

Janet Yellen nie była jednak jedynym czynnikiem, który dołował notowania złotego. Wbrew temu, co działo się na rynku złotego przez długie lata. To bowiem przyczyny zewnętrzne w przeszłości stały za umocnieniem lub osłabieniem złotego. Tempo wzrostu PKB, sytuacja na rynku pracy, zmiany w polityce monetarnej lub fiskalnej wewnątrz były raczej zgodne z oczekiwaniami międzynarodowego kapitału lub po prostu niezauważalne. Równolegle inwestorzy postrzegali złotego jako walutę, która jest ważnym uczestnikiem koszyka krajów rozwijających się. Dlatego publikacja z bardzo odległych Stanów, która jednak zmieniała rozkład sił na globalnych rynkach, miała większe przełożenie na notowania złotego niż informacja o tempie wzrostu PKB w kraju.

Tym razem złoty tracił również w efekcie tego, co działo się „na krajowym podwórku”. Rząd Prawa i Sprawiedliwości, zgodnie z obietnicą w kampanii, obniżył wiek emerytalny do poziomów sprzed reformy Platformy Obywatelskiej. Ku uciesze Polaków, ale z istotną stratą dla budżetu. Z wyliczeń autorów projektu wynika, że koszt zmiany tylko w ciągu najbliższych 4 lat wyniesie 40 miliardów złotych. Do 2025 roku, suma dobije do 140 miliardów złotych.

To kwoty, które gdzieś trzeba będzie znaleźć. Scenariusz bazowy zakłada, że pod młotek pójdzie większa ilość obligacji. To zaś przełoży się na wzrost kosztów zadłużania się oraz spadek notowań waluty. Widzimy to teraz.

To jednak nie koniec. Nowy rząd ostrzy sobie zęby na 147 miliardów złotych, które leżą na kontach Otwartych Funduszy Emerytalnych. Grabież pieniędzy z kont przyszłych emerytów jest możliwa, czego za poprzedniej kadencji dowiódł rząd PO-PSL. Wiele więc wskazuje, że niedługo wszystkie środki z OFE – a nie 25 procent, jak mówiono wcześniej – trafią na Fundusz Rezerwy Demograficznej, czyli do budżetu. To oczywiście byłaby bardzo dobra wiadomość dla budżetu. Problem w tym, że złoty może na niej nie skorzystać. Jeśli projekt się potwierdzi, krajowa giełda przeżyje „katharsis”. Inwestorzy zagraniczni sprzedadzą akcje i uciekną z kapitałem z powrotem za granicę, wyprzedając krajową walutę. Dalej osłabiając złotego.

Inwestowanie w polskie aktywa, jak również poleganie na państwowym systemie emerytalnym, może okazać się bardzo złą strategią. Ciężko dziś przewidzieć, w którą stronę skieruje się krajowy rynek akcji. Ponad 200 spółek z rynku głównego jest dzisiaj częściowo w rękach OFE. Nie wiemy, w czyich rękach będą za rok, jeśli OFE ulegną demontażowi. Sprawa się tym bardziej komplikuje, jeśli krajowe aktywa i budżet kraju mają być podstawą do budowania emerytury. Dzisiaj mówimy, że kobiety pójdą na emeryturę w wieku 60 lat. Problem w tym, że ich emerytura będzie istotna niższa niż sprzed tej reformy – na przykład dla kobiety, która dzisiaj ma 35 lat, miesięczne świadczenie spadnie aż o 2 tysiące złotych.

Plany nowego rządu nie mają większego wpływu na rodzimych posiadaczy złota. Wręcz przeciwnie. Kruszec najprawdopodobniej znajdzie się w ścisłej czołówce aktywów, które w 2016 roku przyniosły najwyższą stopę zwrotu. Giełda, fundusze, czy najważniejsze waluty – w przypadku wszystkich tych aktywów, wzrost wartości od stycznia był co najwyżej jednocyfrowy. Pomijając oczywiście indeks WIG20, grupujący największe i najbezpieczniejsze spółki na warszawskiej giełdzie, który stracił ponad 7 procent.

Stopa zwrotu od 1. stycznia 2016

WIG20

-7,2 proc.

WIG

0,9 proc.

dolar amerykański

6,7 proc.

euro

4,1 proc.

frank szwajcarski

5,9 proc.

S&P500

6,6 proc.

złoto

21,5 proc.

 

Przeciwnicy mogą stwierdzić, że inwestowanie to podejmowanie decyzji w horyzoncie dużo dalszym niż tylko 12 miesięcy. Efektywność należy więc oceniać nie po roku, tylko na przykład dekadzie. Również i takim zestawieniu, złoto deklasuje powyższych rywali. Kruszec w ciągu ostatnich 10 lat zyskał 175 procent. Najlepszy z konkurentów, czyli frank szwajcarski, niecałe 80 procent. Z kolei polska giełda zanotowała dwucyfrową stratę.

Leszek Koprowicz

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -