KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Złoto walczy o 1300 dolarów za uncję

Niecałe 10 dolarów na uncji, czyli mniej niż pół procent, zyskali w minionym tygodniu posiadacze złota. Cena na zamknięcie piątku wyniosła 1291 dolarów. Inwestorzy szykują się do kolejnego ataku na psychologiczną barierę 1300 dolarów za uncję. Sprzyja im rozchwiana Wall Street, spadki wartości amerykańskiego dolara i po raz kolejny – polityka Donalda Trumpa. Czy tym razem się uda?

Umiarkowane powody do zadowolenia mają posiadacze pozostałych metali. Srebro zakończyło tydzień na remis i kosztuje lekko powyżej 17 dolarów za uncję. Platyna straciła mniej niż pół procent i kosztuje 976 dolarów, pallad tyle samo zyskał, zamykając handel w piątek poniżej 930 dolarów za uncję.

Szczególnie interesujący wydaje się obecnie wykres cen złota. Kurs od półtora tygodnia szykuje się do ataku na 1300 dolarów za uncję. Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy ta sztuka jeszcze się nie udała. Próby były już dwie – w kwietniu oraz na przełomie maja i czerwca. Za każdym razem kurs minimalnie przekraczał tę granicę, a następnie odbijał się i lądował kilkadziesiąt dolarów niżej.

Czy tym razem się uda się przełamać barierę na dłużej? Realizacji może sprzyjać słabnący dolar. Jego wartość w ciągu ostatnich pięciu dni spadła o niecały procent, notując poważne tąpnięcie w piątek. Cichym „winowajcą” okazała się Janet Yellen, szefowa amerykańskiej Rezerwy Federalnym. Na dorocznym spotkaniu w Jackson Hole całkowicie pominęła temat ewentualnej podwyżki stóp procentowych, co rynek odebrał jako „gołębi” sygnał. Decyzja w grudniu nadal stoi więc pod znakiem zapytania. Rynek szacuje, że szanse wynoszą około 40 procent.

Yellen zdawkowo odniosła się do sytuacji na Wall Street. Jak powiedziała, nie jest "zbyt mocno" zaniepokojona wycenami akcji. Mimo że znajdują się kilkadziesiąt punktów poniżej historycznych maksimów. Nie da się jednak zaprzeczyć, że sytuacja na rynkach robi się coraz bardziej napięta. Przykładem może być poprzedni tydzień, w czasie którego indeks S&P500 w ciągu dnia stracił aż 50 punktów.

NAFTA do renegocjacji

Na początku nowego tygodnia Świat będzie przyglądał się notowaniom dolara. W niedzielne południe Donald Trump stwierdził, że USA mogą wycofać się z umowy NAFTA. Zrobił to w swoim stylu, czyli na Twitterze. „Renegocjujemy zapisy NAFTA (najgorszej umowy handlowej w historii) z Meksykiem i Kanadą. Partnerzy są bardzo trudni. Może powinniśmy wypowiedzieć umowę?” – napisał Trump.

Negocjacje będą wyjątkowo ciężkie. Chwilę wcześniej Trump zaatakował Meksyki i przypomniał swój pomysł z kampanii wyborczej: „Meksyk, będąc najbardziej przestępczym narodem na świecie, musi zostać oddzielony MUREM. Meksyk zapłaci za niego zwrotem kosztów lub w inny sposób” – napisał wcześniej Trump.

Porozumienie NAFTA weszło w życie 1 stycznia 1994 roku. Stworzyło strefę wolnego handlu pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem. Trzy kraje zadeklarowały między innymi zniesienie ceł w handlu artykułami przemysłowymi. Mogły jednak dowolnie ustalać stawki wobec innych krajów, spoza porozumienia.

Zniesienie porozumienia było jednym z sztandarowych haseł Trumpa z kampanii wyborczej. Po wygraniu wyborów wycofał się z obietnicy, ale zapowiedział renegocjację warunków umowy. Inwestorzy spodziewali się więc, że do zmian dojdzie. Zwłaszcza, że swoje postulaty zdążyła już wystosować Kanada. Niemniej nastawienie Trumpa do partnerów, a zwłaszcza Meksyku, nie wróży łatwych i szybkich negocjacji. Rodzi to obawy, że notowania amerykańskiej waluty będą dalej tracić. Dodajmy, że NAFTA to umowa o gigantycznym znaczeniu gospodarczym. Jej zapisy dotyczą rynku blisko pół miliarda konsumentów.

Martyna Szyma

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -