KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Złoto wyszło na plus po zaskakującym raporcie o rynku pracy

Udany początek tygodnia dla amerykańskiego dolara sprawił, że notowania złota znalazły się pod sporą presją. W pierwszych dniach kurs konsekwentnie zniżkował, dobijając do minimum na poziomie 1300 dolarów za uncję. Publikacja zaskakujących danych z rynku pracy w piątek sprawiła, że w ujęciu całego tygodnia złoto znalazło się nad kreską. Cena królewskiego metalu na koniec sesji wykreśliła wartość 1325 dolarów za uncję, symboliczne pół procent powyżej zamknięcia w poprzedni piątek.

 

Zachowanie cen złota w pierwszych dniach tygodnia było właściwie do przewidzenia – wizja podwyżki stóp w USA wzmacniała dolara, osłabiając równocześnie notowania kruszcu. W minionym tygodniu inwestorzy czekali na bardzo ważne dane na temat tamtejszego rynku pracy, które mogły przesądzić o podwyżce jeszcze we wrześniu.

 

Początek tygodnia zapowiadał się po myśli „jastrzębi”, czyli zwolenników podniesienia stóp procentowych. Raport firmy ADP wskazał, że w sierpniu w USA przybyło 177 tysięcy nowych miejsc pracy (w sektorze pozarolniczym), co było bardzo dobrym wynikiem w kontekście tamtejszego rynku, a i wyższym od oczekiwań. Dane musiały zostać jeszcze potwierdzone przez oficjalne statystyki, publikowane w każdy pierwszy piątek miesiąca przez amerykański Departament Pracy.

 

Niestety – dwa dni później pojawiła się niespodzianka. Urząd mocno zweryfikował szacunek firmy ADP, wskazując na przyrost zaledwie na poziomie 151 tysięcy nowych miejsc pracy. Inwestorzy nie musieli długo czekać na reakcję rynku – dolar mocno osłabł, a złoto momentalnie odrobiło straty z całego tygodnia i zamknęło się na poziomie 1325 dolarów za uncję.

 

Gorszy wynik z rynku pracy w USA ponownie otwiera dyskusję, czy Rezerwa Federalna już we wrześniu podniesie stopy. W poprzednim tygodniu taki plan nakreślili sami przedstawiciele banku. Podczas corocznego sympozjum w Jackson Hole stwierdzili, że jeszcze w tym roku USA mogą czekać dwie podwyżki stóp procentowych. - Biorąc pod uwagę trwałe umacnianie się rynku pracy i naszą prognozę dla aktywności gospodarczej i inflacji, jestem przekonana, że podstawy do podwyżki stóp umocniły się w ostatnich miesiącach – powiedziała wtedy Janet Yellen, szefowa amerykańskiego Fedu.

 

Dane z amerykańskiego rynku pracy były co najwyżej średnie, co może sugerować, że Fed zdecyduje się jeszcze poczekać. Zwróćmy jednak uwagę, że wrześniowy termin jest wyjątkowo sprzyjający. Amerykańskie giełdy są na swoich historycznych maksimach, więc podwyżka stóp mogłaby przynieść zdrową korektę. Przypomnijmy też, że za dwa miesiące w USA odbędą się wybory prezydenckie. Wciąż nie jest pewne, kto je wygra – jeśli będzie to Donald Trump, Wall Street z pewnością przeżyje szok (przynajmniej na początku). Może więc się okazać, że wrzesień to ostatni moment, żeby podnieść stopy i równocześnie nie wywołać paniki na rynku akcji. A ostatnie dane z rynku pracy? Owszem, były słabsze, ale przypomnijmy, że stopa bezrobocia w USA spadła poniżej 5 procent, a miejsc pracy przecież nadal konsekwentnie przybywa.

 

Wróćmy jeszcze na moment do tego, co działo się ze złotem na początku tygodnia. Notowaniom w tych dniach „przeszkadzał” nie tylko umacniający się dolar. Kurs obrywał rykoszetem również w wyniku spadków cen ropy na globalnych rynkach. „Czarne złoto” straciło w minionym tygodniu około 6 procent i był to najgorszy tydzień od stycznia tego roku.

 

Choć na pierwszy rzut oka ropa i złoto nie mają wiele wspólnego, to korelacja między cenami jest wyraźna. Po pierwsze, ropa również wyceniana jest na rynkach w dolarze, więc wzrosty waluty niekorzystnie wpływają na popyt zagranicznych inwestorów. Nie jest to jednak jedyna zależność. Ropa i jej pochodne mają ogromny wpływ na notowania koszyków inflacyjnych wszystkich państw świata. Nie chodzi tu tylko o ceny paliw, ale właściwie każdej gałęzi gospodarki, gdzie wykorzystywany jest transport lub praca maszyn. Jeśli więc jej cena spada, to ekonomiści mniej obawiają się o inflację. A skoro wartość pieniądza w czasie jest zachowana, to inwestorzy są mniej skłonni, żeby szukać alternatyw, choćby w postaci złota. Warto więc obserwować ceny tego surowca również w kontekście inwestycji w metale szlachetne.

Leszek Koprowicz

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -