KURSY CEN aktualizacja co minutę
ZŁOTO
SREBRO
544 544 544
Zamknij
Produkty w koszyku

BRAK PRODUKTÓW W KOSZYKU

Złoto wzrosło do 1,350 tys. dolarów za uncję

Kurs złota wzrósł w minionym tygodniu o 2,5 procent, dzięki czemu uncja ponownie znalazła się na poziomie 1,350 tys. dolarów za uncję (lub 4,5 tys. złotych). Tematem ostatnich tygodni jest raport Światowej Rady Złota o wynikach w 2017 roku.

 

Kurs złota wzrósł w minionym tygodniu głównie dzięki bardzo słabemu dolarowi. Amerykańska waluta straciła wobec pozostałych ponad procent i ponownie znalazła się na kilkuletnim minimum. Wystarczy wspomnieć, że w relacji do złotego dolar kosztuje już tylko 3,3 zł. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku było to 3,5 zł, a równo rok temu płaciliśmy za dolara ponad 4 zł.

 

Pozostałe metale szlachetne również zyskiwały. Srebro spisało się niewiele słabiej od swojego brata i niewiele mu brakuje do linii 17 dolarów za uncję. Z kolei prawdziwą huśtawkę nastrojów obserwowaliśmy na platynie i palladzie, które wzrosły w minionym tygodniu od 4 do 7 procent.

 

Rynki podsumowują najnowszy raport Światowej Rady Złota, czyli najważniejszą publikację dla rynku. Globalny popyt na złoto wzrósł w czwartym kwartale 2017 roku o 6 procent i wyniósł 1096 ton, wynika z najnowszych danych. Wynik należy uznać za bardzo udany. Ostatnio tak dobrą końcówkę roku odnotowano w 2014 roku. Zakupy złota w ostatnich miesiącach przyspieszyły, jednak okazały się zbyt małe, żeby „uratować” wynik całego roku. Globalny popyt na metal w całym 2017 roku wyniósł 4072 tony i był niższy o 7 procent w stosunku do ubiegłego roku.

 

Jubilerzy z małym rekordem

 

Za największe zakupy złota odpowiadał tradycyjnie już przemysł jubilerski. Wygenerował on 2135 ton popytu, czyli o 4 procent więcej niż w ubiegłym roku. Jak zwykle, Indie i Chiny odpowiedziały za większość zamówień (w sumie około 1200 ton czystego złota). Pozostałe kraje miały już mniejsze, aczkolwiek nadal istotne znaczenie. Numerem trzy tradycyjnie już był rejon Bliskiego Wschodu, zaś tuż za podium znalazły się USA.

 

Analitycy oczekują, że popyt jubilerów będzie rósł również w 2018 roku. Świadczy o tym wyjątkowo mocna końcówka. W ostatnich trzech miesiącach 2017 roku popyt ze strony jubilerów wzrósł do niemal 650 ton, osiągając jeden z najwyższych wyników ostatnich lat. Był to przede wszystkim efekt poprawiającej się sytuacji ekonomicznej w Indiach.

 

Inwestorzy nie zawiedli, ale nie wszyscy

 

Drugim, najważniejszym źródłem jest popyt ze strony inwestorów. W 2017 roku niestety mocno spadł, o 23 procent do 1232 ton, aczkolwiek w największej mierze był to efekt popytu czysto spekulacyjnego. O wiele mniejsze zapotrzebowanie na metal zgłosiły bowiem fundusze typu ETF, których celem jest odwzorowanie realnego kursu złota. Fundusze ETF dają możliwość inwestowania w tak zwane „papierowe złoto”, które nie ma stuprocentowego zabezpieczenia w fizycznych sztabkach. Ostatecznie wygenerowały 201 ton popytu, w porównaniu do 545 ton w poprzednim roku.

 

Pozostałe produkty związane ze złotem cieszyły się zupełnie przyzwoitym zainteresowaniem. Popyt na złoto inwestycyjne w postaci fizycznej nieznacznie spadł o 2 procent do 1029 ton w całym roku.

Największy udział w tej grupie miały sztabki (około 770 ton), wyprzedzając monety i pozostałe produkty oparte na złocie. Wyniki kształtowały się w pobliżu średniej z ostatnich czterech lat, ale patrząc na historię widać, że potencjał do wzrostów jest jeszcze ogromny. Wystarczy wspomnieć, że w 2011 roku, czyli krótko po wybuchu kryzysu finansowego, popyt na złoto inwestycyjne wyniósł 1500 ton.

 

Wynik w 2017 roku byłby o niebo lepszy, gdyby nie Amerykanie. Światowa Rada Złota odnotowała znacząco niższy popyt na sztabki i monety akurat zza Oceanu. Przyczyna takiego zachowania wydaje się zupełnie oczywista – Amerykanie woleli się skupić na inwestowaniu w akcje. Tamtejsza Wall Street jest obecnie na maksimach wszech czasów, a notowane na niej spółki są najdroższe w historii.

 

Rosjanie w natarciu, Wenezuela ratuje się złotem

 

Złotem nadal zainteresowane były banki centralne. W 2017 roku dokupiły one ponad 370 ton metalu, zaledwie o 20 ton mniej niż w poprzednim roku. Warto tu przede wszystkim zwrócić uwagę na zakupy ze strony banku centralnego Moskwy, który wzmocnił rezerwy aż o 224 tony. Był to więc trzeci rok z rzędu, kiedy do skarbca przybyło więcej niż 200 ton złota w ciągu roku.

 

Właściwie jedynym sprzedającym na istotną skalę była Wenezuela, która właściwie nie miała innego wyjścia. Pogrążony w chaosie i bankructwie kraj musiał się ratować i spłacił złotem część swojego długu.

Papierowy pieniądz nie ma tam bowiem żadnej wartości.

 

W przyszłym tygodniu napiszemy o drugiej stronie rynku złota, czyli podaży w 2017 roku.

Natalia Ruczyńska

Ekspert rynku metali oraz kamieni szlachetnych

Mennica Staropolska


POLECANE

ZŁOTE ZASADY MENNICY STAROPOLSKIEJ

Bezpieczeństwo zakupów - certyfikat SSL -
Wygodne formy - płatności i dostawy -
100% - gwarancja odkupu -